Zelda Kaplan – legenda nocnego życia Nowego Jorku

26 maja 2012 r. w „Wysokich Obcasach” (sobotni dodatek do „Gazety Wyborczej”), ukazał się tekst Karoliny Sulej pod tytułem „Bezczelna i bezwstydna”. Artykuł o Zeldzie Kaplan.

Zelda lubiła sztukę współczesną i tańce towarzyskie. Pomagała „kobietom z afrykańskiej prowincji, które cierpią z powodu przymusowej kastracji narządów płciowych, z powodu braku prawa do dziedziczenia majątku i niewiedzy dotyczącej kontroli urodzeń” – czytamy w artykule.

Miała charakter. Kiedy okazało się, że jej drugi mąż zdradza ją z jej najlepszą koleżanką, wyprowadziła się z domu w ciągu dwóch godzin i nigdy już do niego się nie odezwała, nawet podczas sprawy rozwodowej.

„Na strój Zeldy oprócz nieodzownego kapelusza składały się: długa szata w afrykańskie wzory (oryginalny materiał pochodził z Afryki, ale stylowy krój zapewniał nowojorski rzemieślnik), ciężki etniczny naszyjnik, czarne czółenka, torebka w geometrycznym kształcie i przeciwsłoneczne okulary, które nadawały jej twarzy owadzi, graficzny wyraz podkreślony jeszcze przez umalowane usta. Zelda wybierała jaskrawe szminki, które sprawiały, że jej drobne usta przypominały kreskę narysowaną flamastrem. Graficzność wizerunku świetnie wykorzystała, tworząc swoją stronę internetową” [zeldakaplan.com].

Zmarła 15 lutego 2012 r., podczas pokazu mody swojej przyjaciółki Joanny Mastroianni.

Ari Seth Cohen, twórca Advanced Style (o którym pisałam w moim blogu 21 czerwca 2012 r.) powiedział, „że kiedy spotkał Zeldę pierwszy raz, zdziwił się, o ile więcej jest w niej życia niż w nim, trzydziestoparolatku. Zelda uśmiechnęła się szelmowsko i powiedziała: «Żeby zachować radość życia, należy po prostu nie interesować się zanadto sobą, tylko skupić uwagę na świecie. Trzeba też ciągle się uczyć». (…)

Kiedy pytano, jak dba o siebie w tym wieku, mówiła, że nosi wysokie obcasy, chodzi szybko i cieszy się życiem. Pytana zaś, co ma do przekazania dzisiejszej młodzieży, odpowiadała krótko: «Starzenie się nie polega na tym, że leży się na kanapie i czeka na śmierć»”.

 Zachęcam do lektury całego artykułu: K. Sulej, „Bezczelna i bezwstydna”, „Wysokie Obcasy” 26 maja 2010, nr 21 (676), s. 20–24.