Okres przed świętami upływa głównie na sprzątaniu, kupowaniu, w tym choinki, i gotowaniu.
Ale nie można zapominać o priorytetach, czyli w moim przypadku śledzeniu informacji z modą związanych :-).
W nowym, już styczniowym, numerze „Twojego Stylu” znalazłam tekst Joanny Bojańczyk o Yohji Yamamoto i Isseju Miyake.
Wiecie nie od dziś, że szczególnie Yohji Yamamoto jest moim ulubionym projektantem. Pisałam o nim, o jego projektach, pokazywałam jego kolekcje, które początkowo jedynie czarne, wprowadzały inne kolory (np. czerń i czerwień, czerń i chaber), biżuterię i buty. Jego geometryczne sylwetki, luźne fasony pasują na każdego. Yohji Yamamoto jest kochany przez artystów i intelektualistów, o czym także pisałam.

Yohji Yamamoto, wiosna/lato 2013
Foto: www.style.com

Yohji Yamamoto, jesień 2012
Foto: www.style.com

Yohji Yamamoto, jesień 2013
Foto: www.style.com

Yohji Yamamoto, wiosna /lato 2014
Foto: www.style.com

Yohji Yamamoto, wiosna /lato 2014
Foto: www.style.com
Więc gdy zobaczyłam ten tekst, z przyjemnością rzuciłam się do jego prześledzenia.
W czerwonym kółku, w którym znajduje się tytuł i lead czytałam:
„Jak to się robi w Japonii. Te same fasony dla niej i dla niego, ubrania w jednym rozmiarze, w którym każdy wygląda dobrze, tkaniny dopasowujące się do sylwetki. To tylko cześć wynalazków Yohjego Yamamoto i Isseja Miyake, Japończyków, którzy zrewolucjonizowali europejską modę. Ich kolekcje można już kupić w Polsce”.
Te słowa to miód na moje serce. Nie dość, że Joanna Bojańczyć w dwóch zdaniach scharakteryzowała nowatorstwo projektantów, to jeszcze na koniec sprawiła, że moje zaciekawienie tekstem osiągnęło granice szczytu. Szybko doczytałam do miejsca, w którym dowiedziałam się, że ubrania Miyake i Yamamoto do Polski sprowadzili Maciej Słomkowski z butiku Flash i Katarzyna Rychlewska z Kate&Kate.
Ja wiem, że ubrania zarówno Miyake jak i Yamamoto są drogie. Ale klasykę awangardy można nosić latami, więc warto w nią zainwestować.

Yohji Yamamoto
Foto: www.style.com
Dlatego zwracam się do świętego Mikołaja: rezygnuję z tegorocznych prezentów pod choinkę, na poczet zakupu czegoś z kolekcji Yohjego Yamamoto :-).