Wiosna u projektantów – czyli Bill Gaytten dla John Galliano

Zima szaleje, już mi się nie chce na nią patrzeć, więc siedzę tyłem do okna i oglądam wiosenne kolekcje moich ulubionych projektantów. Dzisiaj czas na markę Johna Galliano.

Fashion designer Galliano arrives for a hearing at a police station in ParisPamiętacie, że John Galliano w 2011 r. został zwolniony z funkcji dyrektora kreatywnego domu mody Dior i wyrzucony z własnej marki za rasistowskie i antysemickie uwagi wygłaszane pod wpływem alkoholu w paryskiej kawiarni. Sąd francuski skazał go, w zawieszeniu na grzywnę w wysokości 6 tys. euro. Nie będzie musiał jednak płacić tej sumy, jeśli w ciągu pięciu lat nie popełni wykroczenia.

Pozbawiony pracy i potępiony został również pozbawiony prawa do noszenia Legii Honorowej. Historia ta podzieliła świat mody.

 

Bill GayttenNa czele marki John Galliano stanął brytyjski projektant– Bill Gaytten, który współpracował z Galliano 23 lata.

Bill Gaytten jest absolwentem londyńskiej Bartlett School of Architecture, pracował u Victora Edelsteina (autora wielu kreacji księżniczki Diany), a potem u boku Johna Galliano. Po pierwszym pokazie mody męskiej wiosna/lato 2012. Bill Gaytten powiedział, że pokaz kolekcji był inny od wcześniejszych dlatego, bo nie było Johna i że umiera z ciekawości, co on o nim myśli.

 

Oto wybrane modele z kolekcji wiosna/lato 2013  Billa Gayttena dla firmy John Galliano (kapelusze są autorstwa Stephena Jonesa).J. Galliano wiosna/lato 2013

J. Galliano wiosna/lato 2013

J. Galliano wiosna/lato 2013

http://www.style.com/fashionshows/complete/S2013RTW-JNGALLNO

J. Galliano wiosna/lato 2013

J. Galliano wiosna/lato 2013

J. Galliano wiosna/lato 2013

Foto: Marcus Tondo/GoRunway.Com. Źródło: style.com

Już chyba wiecie z moich postów, że uwielbiam taki architektoniczny, oversize’owy styl.
Płaszcze o wpływach kimona japońskiego i czarne buty do wszystkiego.
Jako fashion50plus coś bym dla siebie wybrała. Jestem tego pewna

A wracając do Johna Galliano, nawet kompromitacja w wyniku rasistowskiego skandalu w lutym 2011 r. nie zniszczyła jego wielkiego talentu, wręcz geniuszu w dziedzinie mody. Być może powróci on na wybiegi. Projektant przeprosił (w oświadczeniu powiedział „Mogę winić tylko siebie i wiem, że muszę zmierzyć się z własnymi słabościami i ciężko pracować, by odzyskać zaufanie i zrozumienie ludzi. Zaczynam ten proces od szukania pomocy, mam nadzieję, że uda mi się naprawić sytuację i zdobyć wybaczenie. Całe życie walczyłem z uprzedzeniami, nietolerancją i dyskryminacją. Czerpiąc z kulturalnej i etnicznej różnorodności tworzę modę, która miała na celu jednoczyć ludzi różnych ras, wyznań, religii i preferencji seksualnych”), opuścił Paryż i udał się na leczenie odwykowe.

Obecnie Francois Henri Pinaulta, zarządzający holdingiem PPR, do którego należą takie marki jak: Gucci, Yves Saint Laurent, Bottega Veneta czy Balenciaga, chce zaangażować Galliano do projektu haute couture. Żadna z wymienionych marek które zrzeszone są w PPR, nie posiada w swoim portfolio kolekcji haute couture.

Trudno jest jednak powiedzieć, w jakim konkretnie projekcie ma uczestniczyć Galliano. Czy dołączy on do konkretnej marki, a może stworzy coś, co będzie początkiem nowej marki. W tej kwestii zarówno PPR jak i sam projektant milczą.

Jego powrót do MODY wspiera także Anna Wintour, redaktor naczelna amerykańskiego Vogue’a.

Jedno jest pewne, według „Fashion Buzz Report”, internauci w 2011 r., w stosunku do Galliano najczęściej pisali: „come-back” (powrót). Ja też na to czekam.