Przerażająco dużo ubrań

Jak już uprzejmie donosiłam, brałam udział w konferencji „Szyte na miarę – rozwiązania dla branży fashion”, gdzie miałam wystąpienie na temat „50plus – ważni odbiorcy mody”.

Moje wystąpienie na konferencji. Źródło zdjęcia

Moje wystąpienie na konferencji. Źródło zdjęcia

Po prelekcji podeszła do mnie dziennikarka jednego z tytułów kolorowej prasy kobiecej i zapytała, jak ja zapatruję się na ubrania szyte na miarę. Moje przemyślenia na ten temat stały się podstawą niniejszego posta.

Szycie na miarę to marzenie o wyglądzie doskonałym. Wiąże się to zazwyczaj z dużymi kosztami: doskonały materiał, doskonały projekt, doskonałe szycie. Luksus. Ale nie tylko. W czasach PRL-u była to konieczność żeby jakoś wyglądać. Krawcowe mogły ubrać nas jak księżniczki. Uczyłyśmy się same szyć z wykrojów.

I myślę, że te czasy wracają. A dlaczego?

Masowość produkcji ubrań jest przerażająca. Wszędzie to samo – podobne wzory i materiały, które stanowią zagrożenie dla środowiska. To widać doskonale podczas wyprzedaży.

Moda jest drugim (po naftowym) przemysłem, który powoduje najwięcej zanieczyszczeń na świecie. A podobno ponad 30% towaru wyprodukowanego przez marki nigdy nie sprzedaje się i trafia na wysypiska śmieci.
Powtarzałam tę opinie znawców tematu już na blogu.

Ta sytuacja w świecie mody wzbudza coraz większy opór. Duże marki modowe także zwracają na to uwagę. Przykładem może być francuska marka Vetements, która została założona cztery lata temu przez obecnego dyrektora kreatywnego Balenciagi – Demne Gvasalia oraz jego młodszego brata, Gurama.
We współpracy z kultowym londyńskim domem handlowym Harrods marka Vetements, w lutym br., stworzyła tam specjalną witrynę wypełnioną stertami ubrań. Celem było zwrócenie uwagi na problem nadprodukcji ubrań!

Źródło zdkęcia: viva.pl

Źródło zdkęcia: viva.pl

Instalacja powstała dzięki współpracy z pracownikami Harrodsa, którzy oddali na ten cel swoje zalegające w szafie ubrania. Zangażowanych było aż cztery tysiące pracowników. Ułożone w stertę ubrania zwróciły uwagę przechodniów.

Źródło zdjęcia: viva.pl

Źródło zdjęcia: viva.pl

Po zakończeniu instalacji ubrania te miały być oddane na cele charytatywne.
To nie koniec tej akcji. Vetements planuje dalsze instalacje w kolejnych witrynach.

Ale wracajmy do szycia na miarę.
W ostatnich latach szycie na miarę stało się tańsze.
Żeby wyglądać inaczej niż wszyscy musimy wrócić do tego trendu.

Są polscy projektanci, którzy zaprojektują i uszyją dla nas. Za drogo? Są miejsca gdzie można uszyć według własnego wzoru. I jest na przykład „Burda” z wykrojami. I są sklepy z tkaninami.

W sytuacji gdy brak oferty dla nas, np. odpowiednich rozmiarów do naszych sylwetek, itd. – jest to jedyne wyjście.

PS.
Moi stali czytelnicy bloga wiedzą, że uwielbiam rzeczy od projektantów, chociaż, przyznaję się, niestety kupuję często w sieciówkach. Ale moje zakupy są przemyślane. :-)