Ja bardzo lubię swoje rzeczy, w tym ubrania, które są moimi skarbami. Niektórzy mówią, że nie mają się w co ubrać. Ja odwrotnie. Przede wszystkim wiem co mam w szafie i kiedy ją otwieram nie muszę długo grzebać, bo wiem co gdzie jest i co mam na siebie założyć. A wszystko zależy od pogody, nastroju, a przede wszystkim okazji.
A co dzisiaj na siebie narzuciłam? To i owo.
Wełniana, granatowa kurtka – Jarosław Ewert. Proponuję skupić uwagę na kieszeniach z jasnoniebieskiej, lakierowanej skóry. Ale nie o skórę tu chodzi, tylko o fason.



Bawełniana bluzka w kolorze oliwy – Zara.

Spodnie – bryczesy Cool Me.



Buty – Massio Dutti.
Torebka z dawnych, dawnych lat – Benetton.
Kolczyki – moja kolekcja.
Coraz cieplej więc coraz mniej sztuk ubrań trzeba mieć na sobie. Całe szczęście.
Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.