Być może zauważyliście na stronie projektanta, i gdzie indziej (np. u Tobiasza Kujawy – Freestyle Voguing), minimalistyczną kampanię kolekcji Jarosława Ewerta SS 2018. Jest super. Nie można przejść obok niej nie zauważając jej.
Trzeba przyznać, że Ewert rozwija się i sięga po nową estetykę. Projektant inspirował się już Dalekim Wschodem, szczególnie bliska jest mi kolekcja „japońska”, Bliskim Wschodem, stylem disco z lat siedemdziesiątych, a teraz kolorowymi latami pięćdziesiątymi i sześćdziesiątymi.

W kolekcji rządzą pastele i odcienie szarości. Widzimy sukienki, gorsetowe bluzki, wąskie spódnice, falbany i komplety.
Nakryciami głowy jestem wręcz oczarowana.


Tkaniny, które spotkamy w strojach to jedwabie, bawełniane żakardy, szyfony czy drukowane tiule.
Szczególnie ta ostatnia kolekcja, jak i poprzednie, pokazana jest w nowoczesny i awangardowy sposób.

Sama kampania jest bardzo czysta, a dla przełamania słodkiego charakteru ubrań w sesji została wykorzystana mleczna pleksi i błyszczący celofan, co bardzo unowocześniło zdjęcia i wprowadziło nieco futurystycznego charakteru.


Po raz pierwszy na żywo kolekcję zobaczymy na pokazie, który odbędzie się w Krakowie pod koniec miesiąca.

Zdjęcia: materiały prasowe.