Sobota była, jak już wspominałam w poście, bardzo intensywnym dniem pokazów. Na prezentacje kolekcji znanych projektantów przyjechało mnóstwo gości. Całe szczęście, nie było opóźnień. To ja się spóźniłam na pierwszy pokaz, czego żałuję. Ale po kolei.
Agnieszka Orlińska – absolwentka ASP w Łodzi. Prezentowana kolekcja „Once Upon a Time” jest piękna, pełna romantyzmu i ciekawych rozwiązań. Na przykład tył sukienek, odcięty, w formie spływających od karczku plis. Połączenie wełny i skóry z żakardami i koronkami. Kolory – czarny , granat, szarości, elementy różu, beżu i błękitu. Ja akurat tak kobieco się nie ubieram, ale kolekcja bardzo mi się podobała.
Nenukko – grupa projektowa założona w 2008 r., której uniseksy lubię za „przekraczanie klasycznych konwencji stylistycznych”. Kolekcja jesień-zima 2013 nosi nazwę „O” (Point Zero). Za co mi się podobała? Za płaszcze z wielkimi kapturami, dresowe spodnie, krótkie bluzy, łączenie materiałów, warstwowość i opaski na głowę.
Fajna kolekcja. Po prostu styl Nenukko.
Monika Mrońska for Norman – kolekcja męskich garniturów i marynarek z pięknych włoskich materiałów zaprojektowana dla firmy Norman. Lubicie panów w garniturach? Oczywiście to zależy od okazji. Ale ja lubię mężczyzn w dobrych marynarkach, więc z przyjemnością obejrzałam ten pokaz, chociaż muszę przyznać garnitury okazały się aż nazbyt tradycyjne. Najbardziej podobała mi się marynarka z kapturem. Niestety nie mam zdjęcia.
Michał Szulc – prostota, świetnie kroje, połączenia tkanin. Moje ulubione kolory: czerń, biel, grafit, ale także khaki i pomarańcz (w mniejszości). Kolekcja nosi nazwę „Carbon”, stąd na większości ubrań pojawiła się litera „C”. Super kolekcja, a pikowana „koszula” (patrz ostatnie zdjęcie) pozostaje w moich marzeniach.
Natalia Jaroszewska – byłam, widziałam, nie opisałam. Nie moja bajka, a krytykować nie chcę, bo nie jestem krytykiem. Zastanawiałam się tylko siedząc na widowni, czy ja na pewno jestem na pokazie jesień-zima, czy może wiosna-lato?
Agata Wojtkiewicz – łódzka projektantka, jej kolekcja „EC” inspirowana jest stylem klasy robotniczej. Stąd kombinezony, ale z jedwabiu, pikowane elementy strojów, nie tylko wierzchnich, np. spódnice, bluzy, wełniane luźnie swetry z pęknięciami i drukami imitującymi fabryczne oznaczenia, połyskujące jak aluminiowa folia tkaniny. Ale wszystko kobiece i eleganckie. Świetny pokaz. Jest to trzecia z rzędu kolekcja, którą oglądam na Fashion Week Poland, i muszę stwierdzić, że każda kolejna jest lepsza od poprzedniej.
MMC Studio – już pisałam, że świetny pokaz. Piękne stroje, proste ale w ekskluzywnym wydaniu, nonszalancja i elegancja jak zawsze u MMC. Pokaz składał się z trzech części. Pierwsza, czarno-biała charakterystyczna dla marki, to obszerne fasony i skórzane połączenia. Zwróciłam uwagę na cudne wielkie skórzane torby i worki zwisające nawet poniżej kolan. To po prostu trzeba zobaczyć.
Druga część, kolorowa – brązy, bordo, oliwka, chaber. Pojawiły się tu bardziej dopasowane fasony, no i fantastyczne pikowane szale i kominy.
Trzecia odsłona to połyskujące z cekinów stroje na wieczór.
Pokaz rozpoczęła Maja Salamon, a zakończyła Joanna Horodyńska.
Do tego wszystkiego trzeba dodać, że była rewelacyjnie dobrana muzyka. Całość niezapomniana!
Poznajecie kto siedzi w reżyserce?
Tak właśnie – to Katarzyna Sokołowska, którą można było widzieć przy pracy na większości pokazów.
Podobno na pokaz MMC przybyło ok. 1300 osób. I pomieściliśmy się?
Na widowni siedzieli także inni projektanci, którzy nie pokazywali swoich kolekcji podczas tej edycji FWP. Na wprost mnie widziałam projektantów z Bohoboco. Spotkałam także łódzkiego projektanta – Arkadiusza Taraskę, którego ostatnią kolekcję wiosna-lato 2013 można zobaczyć i kupić w Mostrami.pl.
Tłum gęstniał przed wejściem z minuty na minutę, wszyscy czekali na start.
W niedzielę były kolejne pokazy. Przybliżę Wam dwa z nich jutro o tej porze :-).









































