Ponury, smutny czas i paskudna pogoda. Czekałam na przyjście wiosny, żeby chociaż pocieszyć się słońcem.
No i przyszła wiosna w sobotę, 20 marca. Ale wiosennie nie jest. Jest co prawda widniej, ale nie cieplej. Czekając na prawdziwie wiosenną pogodę, na przekór aury ostatnich dni, ubrałam się w kolorze słońca.
Kurtka – Zara.




Kombinezon czerwony – z głębi mojej szafy. Podobnie chustka na głowę. Złoty pasek ze skóry – Massimo Dutti.


Buty – Reserved.


Torba – Przywara Strzałka.

Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.