Zimno, ciemno, sypie śnieg. Co robić w długie zimowe wieczory?
Ja czytam, często książki o modzie, które i Wam polecam. Oglądam filmy, także z pięknymi strojami, które i Wam polecam. A że późno w nocy lubię coś robić, więc zazwyczaj dziergam, koloruję, albo układam puzzle. Dzisiaj o puzzlach.
A wszystko zaczęło się około trzydziestu lat temu kiedy pojawiły się puzzle wydane przez Unicef (200 elementów).
Potem były trudniejsze układanki – po 500 elementów – i jeszcze trudniejsze, po 1000, 1500 i 2000.

Puzzle 2000 elementów
Tak jak wróciłam do robótek na drutach, o czym uprzejmie donosiłam, tak i do puzzli.

Jedna z moich ulubionych układanek – obraz Jan Van Eycka, „Małżeństwo Arnolfini”, National Gallery London
Jest to bardzo wyciszająca, uspokajająca czynność przy której można słuchać fajnej muzyki. Istny trening mózgu, cierpliwości i spostrzegawczości.
Mniejsze puzzle układam na biurku zazwyczaj kilka dni. Przecież nie robię tylko tego. 
Przez kolejne kilka dni używam gotowego obrazka jako podkładki pod komputer.

Londyn – kolaż, puzzle z 1000 elementów

W trakcie układania

Po ułożeniu
I tak czynię zawsze wtedy gdy, tego chcę i potrzebuję.
Gorzej z układankami z 1500 i 2000 elementów. Do nich muszę użyć dużego stołu w kuchni. A wówczas jem na stojąco. 
Moją najnowszą zdobyczą są puzzle – plakat „Ogniem i mieczem”.

Puzzle – „Ogniem i mieczem” – 1500 elementów
Kupiłam je w antykwariacie. I już nie mogę się doczekać kiedy je ułożę.
Polecam tę zabawę. Świetnie robi na wszystko. 